2009-3-10
T.LOVE:
To była brutalna niedziela
szedłem do ciebie moja miła
Nóż w mojej pochwie, pocięte pośladki
Ona się chyba tak zaczynała...
...I właśnie wtedy zadrżała mi ręka
Gdy z przerażenia zaciąłem się brzytwa
Patrząc przez okno mej kamienicy
Pocałowałaś go na ulicy...
...Zabłysnął nóż swym srebrnym ostrzem
Po waszych ciałach przejechał gładko
On ryknął z bólu, ty nie zdążyłaś
Szedłem do ciebie, moja miła...
...Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim?
Kupował ci szminkę, krwawą jak mak (albo jakiś lakier do paznokci?)
Już teraz go nie ma, nie ma już nic
Jesteśmy sami...