2006-10-17
Dzisiaj był pogrzeb Marka Grechuty i dlatego zacytuję słówko:
Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad,
Zgubił nagle się i w złe kręgi wpadł.
Choć majątek prysł on nie stoczył się
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy właśnie...
Oczywiście dobre słowa aktualne są zawsze, a interpretacja bywa nadinterpretacją rzeczywistości.
Ludzie z charakterkami znów są razem, znowu koalicja, a już zacząłem wierzyć, że rozpieprzy się ten bajzel.
Kto pierwszy szedł przed siebie?
Kto pierwszy cel wyznaczył?
Kto pierwszy z nas rozpoznał?
Kto wrogów? Kto przyjaciół?
Pytania rosną jak grzyby po deszczu - odpowiedzi więdną jakby były to kwaśne opady.
Do tego jeszcze Koreańczycy... Jest wesoło, oj wesoło.
Kto pierwszy był fakirem?
Kto pierwszy astrologiem?
Kto pierwszy został królem?
A kto chciał zostać bogiem?
Kto pierwszy politykiem?
A kto był hydraulikiem?
Kto pierwszy został chamem?
A kto jest obłudnikiem?