2010-1-18
Żalu zje ile w usta zmieści...
wlezie przez ten mrok,
ile tego?
I jak tu się przebić, przebrnąć, przecisnąć... w tym śniegu brodzić.
Plecami do oka,
oko - wzrok na pół gwizdka.
Gwiżdżesz na pieska,
piesek nie sika... za zimno?
Odwróć tabelę będziemy na czele - takie skojarzenie.
Stań na głowie, a będzie wiosna.
Niestety poniżej... zziębnięcia, lokalne podmarznięcia.
Nic nie chce się skraplać... z nosa leci.
Noc przychodzi wcześnie,
szybki słońca zachód.