2009-10-21
Nadejście, przejście, własne zmieszanie, siebie powielenie,
i kiedy się patrzy, jak się patrzy...
Różowe, różowe, za tym w berecie...
przemieszczenie tej akcji...
przesunięcie w kadrze.
Posłuchaj, przesłuchaj mnie, co masz pod płaszczem?
Co masz w kieszeniach kurtki...co masz pod skórą?
Zebra co to kolor inny miała...
Przepromienić nieboskłon poprzez bloków bloki.
Przemyślenie i na koniec dnia tylko obrys.
To się powtarza i dotychczas niezmiennie.
Jak to bezmyślnie lubi się zataczać, ta kula, to światło.
Lampko, lampeczko, światło, światełeczko - ta...
jak przemknie to pogłośni, ciszę nocną przemruczy,
oponą przez bruk bruczy.
Gdzieś tam jeszcze nie śpią... nie chcą spać, czy nie mogą?