2007-1-18
Kyrill - tak się nazywało to coś, co przepełzło po garbie Europy zapierając dech w piersiach, prąd w licznikach und... zabierając ze sobą 40 osób.
Jak się zejdzie z tego świata?
Nam tylko prąd zabrało na parę godzin, więc światło było żywe.
Bruno Schulz - SKLEPY CYNAMONOWE:
- Nie pójdziesz dziś do szkoły - rzekła rano matka - jest straszna wichura na dworze. - W pokoju unosił się delikatny welon dymu, pachnący żywicą. Piec wył i gwizdał, jak gdyby uwiązana w nim była cała sfora psów czy demonów. Wielki bohomaz, wymalowany na jego pękatym brzuchu, wykrzywiał się kolorowym grymasem i fantastyczniał wzdętymi policzkami.
U nas Radiohead zakwitło z bateryjek, z głośnika, z głowy. Naturalny przyrost smutku zarośnie trawą podkopy z ludzikami.
Przepowiednie: synoptyków (a cóż to za słowo?).
Synoptyk - meteorolog zajmujący się prognozą pogody; (w l.mn.) ewangeliści Mateusz, Marek i Łukasz. Synoptikos po grecku to "ktoś obejmujący wszystko jednym spojrzeniem".
Jeszcze niech teraz zima zaskoczy drogowców. A przecież tradycji musi stać się radość.
Dobranoc, to spokojna noc...
PJ zagra 13 czerwca na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Czy przypadkiem ktoś się wybiera?
Zapraszam na Silesian Wide Suicide!
p.s.
wreszcie jakiś pozytyw dzisiaj... State of Love and Trust.