Jakąś chwilę po godzinie 18:00 w księgarni Tajne Komplety (Wrocław, Rynek - Przejście Garncarskie 2) odbyło się spotkanie z Mirką Szychowiak, które prowadził Jacek Bierut.
Po Człap story Mirka milczała, tzn. nie wydała żadnej książki, przez pięć lat. Aż tu nagle gwizd, nagle świst.
Przed nami ukazały się aż dwa tomy: Jeszcze się tu pokręcę (Mikołów 2010) oraz Proszę nie płakać (Szczecinek 2010).
Mirka skreczuje powietrze.
Jacek drapie się w kolanko.
O tej książce Bohdan Zadura napisał tak:
Lubię
wiersze, które radzą sobie ze światem. Radzą, a więc nie aprobują go
entuzjastycznie i ekstatycznie, a próbują go polubić. Wydaje mi się, że
jeśli jednoznacznie – z zamkniętymi oczami - odkrywamy sens w świecie,
coś – ktoś.
Książki się wieszają. To książki autorów pomarłych?
Pomarłe książki autorów żyjących?
Duże znaczenie dla Mirki mają dedykacje, a więc proszę - zawsze bądźcie cierpliwi...
Targ dobity – ma za grosz bezcenne:
nie dała się ponieść rzeczom.
Nie czuj się przeoczony, jeszcze się tu pokręcę.
Po spotkaniu, kilka kroków, krótki spacer...
cytując autorkę: jeszcze się tu pokręcę.
I kawałek historii Wrocławskiego rynku:
Podobno kiedyś (nie wiem, nie pamiętam, nie mogę pamiętać) w centrum
Rynku obok Ratusza stały rzędy stoisk handlarzy, które powoli
kamieniały, czyli w murowane budynki się zamieniały. Później kamienice z
tej bryły się zrobiły.
I tak się wytrąciły, wyrzeźbiły, jakby wodą wypalone, pomiędzy
kamienicami, trzy uliczki biegnące ze wschodu na zachód (Sukiennice,
Przejście Żelaźnicze oraz Przejście Garncarskie) oraz jedna uliczka
biegnąca protopadle do nich tak zwane Przejście Poprzeczne.
Przyszedłem, bo było światło. Jak ćma?
Się szykują do zabawy. Się zabawią bez parady.