2010-10-29
Fragmenty poematu Marcina Kurka OLEANDER:
Będzie tak samo: dwie topole, lichy
rdest i żywotnik przy murze, skrzypiąca
furtka, rdza. Jak to się stało,
jak doszło do tego, że leżę teraz
martwy na podłodze? Martwy?
Ale czy można umrzeć
w równie głupi sposób: otruty wodą
z plastikowej butelki, do której wczoraj
wstawiono uciętą gałązkę?
Jest koniec października, deszcz
pada od trzech dni. Słucham adagia
z dziewiątej Brucknera,
a potem podchodzę do okna
i w tej samej chwili granatowy boeing
i połyskliwa sroka krzyżują swój lot
na niebie w kolorze brudnego lukru
A co pokażemy, sroczko?
Wszystko zaczęło się w tamtą sobotę,
kiedy przyszła wiadomość
o śmierci Czesława Miłosza,
a ty siedziałeś na ławce
w Vence, patrząc, jak Z. huśta się
na drewnianym koniu, a platany
na skwerze zrzucają skórę aż do kości.
Spotkanie z Marcinem Kurkiem odbyło się z okazji takiej, że jegoż poemat Oleander został laureatem Nagrody im.
Kościelskich, to znaczy Marcin Kurek został laureatem nagrody Kościelskich za Oleander - nie odwrotnie.
Z tym, że Jacek ciągle gada, a Marcin już się napił... to znaczy pije, bo jak widać jeszcze nie wypił.
...tylko, że jeszcze doszła głowa Adama Poprawy i jego ręka, i to ręka Poprawy, dodajmy, że to prawa ręka Poprawy drapie głowę tegoż.
Na scenie w Browarze Mieszczańskim przy ul. Hubskiej odbyło się przedstawienie pt. KOBRA.
Reżyseria: Maciej Masztalski
obsada : Paweł Kutny, Mikołaj Michalewicz, Marek Stembalski, Maciej Masztalski
KOBRA swoją premierę miała 10 kwietnia 1999 roku i była pierwszą pełnometrażową produkcją zespołu.
Jak można przeczytać na stronie Teatru Ad Spectatores: spektakl powstał z potrzeby przypomnienia starej, telewizyjnej Kobry oraz z powodu nieobecności tego typu spektakli w teatrach.
Sztuka oparta jest na elementach życiorysu londyńskiego
seryjnego mordercy Kuby Rozpruwacza.
Pod koniec XIX wieku w Londynie w
tajemniczych okolicznościach giną prostytutki, a w kręgu
podejrzanych znajdują się trzej znani lekarze oraz służący jednego z
nich, którym zdarzyło się korzystać z usług wspomnianych pań.
Pewnego wieczoru
każdy z nich otrzymuje tajemniczy list, odkrywający przed każdym
najciemniejsze strony jego życia. W owych listach ktoś wyznacza
wszystkim bohaterom spotkanie w domu jednego z nich. Podczas burzliwego
wieczoru trzech przyjaciół usiłuje wytropić w swoim gronie mordercę.
Sprawę pogarsza służący, który wie za dużo i czegoś się panicznie boi.
Ciemne fakty z życia czterech panów zmieniają bieg podejrzeń.
Czy uda
się wykryć zabójcę?
Aktorzy zeszli z desek... nikogo nie trzeba było wynosić, co można uznać za swoisty sukces, po tym co się stało tu przed chwilą.
A no były momenty, nawet wiele momentów było,
oczywiście to inne momenty, niż tamte momenty
Chociaż scena mała, a scenografia można powiedzieć ascetyczna, to.... było dobrze!
... czyli ważne elementy spektaklu.