2007-4-30
Wyprawa w daleką drogę, czyli długi łikend rozpocząć czas.
Z Wrocławia do Smereka (Bieszczady), czyli jakieś 570 km drogi w samochodzie. Sama przyjemność po polskich "drogach", ale jakoś takoś poszło.
Raz z górki, raz pod górkę.
Po drodze można się zanudzić, bo to przecież ponad 9 godzin jazdy. Do Krakowa to poszło jak po maśle, ale już zaraz po zjeździe z autostrady (która zresztą też pozostawia wiele do życzenia) była już masakra. Obwodnica krakowska zapchana maksymalnie.
Po drodze spotkaliśmy też wróbelka na którymś z postojów. Całkiem sympatyczny ptaszek. Podskakiwał z tym kawałkiem chleba z radości.
Pasażer z aparatem w dłoni, kiedy się nudzi, możne złapać
niejedno głupie zdjęcie. Tutaj panowie lekko przekombinowali z walcowaniem.
Taka imprezka na poziomie, a właściwie z brakiem poziomu - pionu, sam już nie wiem.
Jak widać wody i to zimnej nam nie zabrakło. Po drodze było zresztą kilka fajnych miejscowości.
Pozdro for Borkoj01 z Sanoka.
W samochodzie można było znieść jajko - pocieszające były widoki u celu. Smerek był coraz bliżej.